Histeryczno plastyczny weekend.

Heloł Koty

Tytułem wstępu chciałabym oznajmić, że blog ma już 1030 wyświetleń. Tyle Kotów...
:v
Przejdźmy może do tego o czym chcę napisać. Przed przeczytaniem tego wpisu proszę skonsultować się z lekarzem lub nie czytać ulotki.

Zacznijmy od II części tytułu, chodzi w tym o to, że po prostu miałam wenę twórczą! Razem z moją kochaną kobietą weną przyszła inna mniej kolorowa. Nie będę się rozpisywać na temat tej drugiej bo nie warto. :v Narysowałam wilczka! Wygląda jak by właśnie wyszedł z operacji plastycznej u doktora z Parkinsonem, ale whatever. c: 

Jest już 20.12 czy czujecie magię świąt?
Ja jej nie czuję i nie poczuję. c: Nie przepadam, wręcz nie lubię świąt. Mimo wszystko mam nadzieję, że wasze święta będą cudne, pachnące pierniczkami, grzybową, barszczem, pierogami ewentualnie karpiem. c: 

A jak tam wasze życzenia świąteczne? Wszystko ołkej? A może jeszcze nie wiadomo bo Mikołaj nie odpowiedział? Zobaczymy w święta. Ja aktualnie czekam aż przyjdą materiały do kolejnego kostiumu. :3 Cylinder soł macz fajny. c: Ale ciii nikt nie musi wiedzieć. Oraz cienkopisy 0,1 i 0,3 <3

To teraz może kilka wierszyków? Nie, nie haiku. <3

Kwitną kwiaty,
polne łąki,
trupy otwierają pąki.


Nasze ciała gdzieś pod ziemią,
leżą skromnie sobie w cieniu.


Siedzę na grobie,
myślę niezgrabnie,
o czym popadnie,
czy kiedyś spadnę?


W podłe dni mój umysł wygląda właśnie tak. c: Ale, nie będę psuła tej magii świąt. c:

Piosenki na dziś:
Kings of Leon - Sex on Fire
Ryder - Pretty Little Gangster
Oraz:
Milo Greene - 1957

Dziękuję za tyle wyświetleń i jak zwykle kłaniam się nisko.

Komentarze

Popularne posty