Opowiadanie 2

Nie będę się tłumaczyć, czemu zaniedbuję bloga. Sprawy osobiste oraz moja niechęć do świata się pogłębiły i tyle wystarczy. Także, co u mnie? Tyle, że został mi miesiąc wakacji i kilka dni. Tyle, że nie chce widzieć swojej klasy, oraz tyle, że nie mam pomysłu na siebie.
Pomyślałam, że historia Maksa oraz jego lokaja Filipa mogłaby być dopisana. Także, zapraszam do czytania.
"3 miesiące wcześniej
Był cudowny, nieco chłodny, słoneczny, wiosenny poranek. Maks wstał wyjątkowo wcześnie, bez nieszczęsnego bólu głowy, który dokuczał mu od kilku dni. Schodząc na dół usłyszał pisk czajnika.
-Oho, Marta już wstała. - pomyślał zadowolony.
Schodząc najciszej jak umiał, zakradł się do kuchni, w której kobieta smażyła naleśniki cicho nucąc pod nosem wesołą piosenkę.
- Dzień Dobry, Marto. - specjalnie powiedział to najbardziej ciepłym głosem jakim umiał.
- Matko! -pisnęła i podskoczyła, prawie uderzając Maksa patelnią. -Panie, przecież ja kiedyś tu na zawał zejdę!
- Dobrze wiesz, że jesteśmy sami. - To zdanie wyszeptał do jej ucha, by po chwili delikatnie musnąć jej szyje, na co się wzdrygnęła. - Nie musisz być oficjalna, kotku.
- Mhm..- Już odwracała się i przybliżała do jego ust, gdy nagle usłyszeli chrząknięcie.
Oboje natychmiast się od siebie odsunęli.
- Nie chciałbym panu przeszkadzać, ale dostał pan list.
- Od kogo? -zapytał nerwowo przygryzając wargę.
- Od Sir Aleksa, jest aktualnie w Kanadzie.
- Pokaż mi go. - zażądał nadal zdenerwowany.
Kiedy wreszcie go otrzymał, nic nie mówiąc, odwrócił się na pięcie i poszedł do gabinetu zamykając drzwi na klucz. Wreszcie zaczął czytać.
"Drogi Maksie!
Mam nadzieję, że mój list otrzymasz bardzo szybko, ponieważ wszystko zaczęło się komplikować.
Pamiętasz jeszcze Feliksa Odyńskiego? 
Mam nadzieję. Wysłał do mnie swojego gońca, z żądaniami zapłaty. Odesłałem go i kazałem przekazać, że a to przyjdzie czas. Zaczynam się bardzo o to martwić. A co, jeżeli nasz plan nie wypali? Co zrobimy wtedy? Mam nadzieję, że masz bardzo logiczne wytłumaczenie swoich poczynań. A teraz idę, porozmawiamy gdy wrócę. Lecz mimo wszystko wyślij mi list z dokładnym wytłumaczeniem. Pozdrów Martę oraz Filipa. 
Ps. Jak wam na zielonce się mieszka razem? Utarguj dobre pieniądzę.
Pozdrawiam, Sir Aleks."
-Co? To bez sensu... To post scriptum...- bardzo zaniepokoił go ten list- Już wiem!  J, w n z s m r u d p..? Jestem... w niebezpieczeństwie.. zaopiekuj się moją rodziną... Udp...? Ukryj dobrze plany...
W tym momencie upadł na kolana, wywołując zaniepokojenie i Filipa.
-Panie? Wszystko w porządku?- mówiąc, ciągle nasłuchiwał.
-T... tak Fi.. Filipie. -Każde słowo wypowiadał z trudem. -Proszę przynieś mi wodę. 
Gdy przestał słyszeć kroki, rozpłakał się. Aleks był jego dobrym przyjacielem, jeszcze z czasów szkolnych, a jego żona Dafne, dużo mu pomogła gdy miał problemy. CDN"

Komentarze

Popularne posty